Geoblog.pl    magdah    Podróże    Iran 2017    dalej do Iranu
Zwiń mapę
2017
08
lis

dalej do Iranu

 
Ukraina
Ukraina, Kijów
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 1047 km
 
Kijów 7.11
Podróż zaczęła się bardzo emocjonująco. Pociąg, którym postanowiliśmy udać się do Warszawy, bardzo skutecznie łapał opóźnienie na całej trasie. W sumie troche więcej niż godzinę przed odlotem samolotu wysiedliśmy na Centralnym i , zwyczajem Horodyskiego , kurcgalopkiem wpadliśmy do taksówki. Pan był przemiły i nie dość, że wyczyniał różne dziwne rzeczy na skrzyżowaniach i przywiózł nas na lotnisko w rekordowym tempie, to jeszcze dał nam rabat na taksówkę, bo licznik przekroczył 40 zł, a tylko tyle mieliśmy w gotówce. Na pozostałe 4 zł z bankomatu nie chciał czekać... Na szczęście dotarliśmy jakoś do odprawy i po wszystkich komplikacjach z nadaniem bagażu, nieczytelnym kodem na bordingu ( przemiła obsługa UIA), długą kontrolą bezpieczeństwa i jeszcze dłuższym biegiem do bramki ( Zygmunt pobiegł wcześniej, ja musiałam zawalczyć z tą nieczytelną kartą pokładową) – wpadłam na pokład chyba jako ostatnia ( panie z daleka krzyczały – Mąż już jest!!! ). Lot do Kijowa liniami Ukrainian International trwał tak krótko, że ledwo zdążyłam się zdrzemnąć, a ju z poczułam jak spada ciśnienie w mojej dmuchanej poduszce , co stanowi namacalny dowód na to, że lądujemy. Po krótkiej przerwie wpakowaliśmy się do samolotu do Teheranu – wypełnionego chyba w 1/4 . Wbrew pesymistycznym ostrzeżeniom Marcina lot nie był opóźniony i o 1.00 byliśmy już w Teheranie. Uzyskanie wizy nie jest trudną sprawą. Wszystko jest doskonale oznaczone i stoi tam koleś , który pokazuje palcem co i jak. Najpierw nabyliśmy ubezpieczenie za 17 dolarów od osoby. Mamy co prawda polskie ubezpieczenie, ale uznaliśmy, że łatwiej będzie nabyć po prostu jeszcze jedno, niż tłumaczyć co i jak z tym polskim. Potem trzeba wypełnić mały kwitek , na którym wpisuje się imię nazwisko, zawód , nr paszportu i adres i numer telefonu w Iranie. Nikt jednak mojej rezerwacji nie sprawdzał. Wczoraj do wizy chętnych było tylko kilka osób, więć po jakichś 10 minutach pan z okienka krzyknął „polandia” i to niby miałam być niby ja. Może jednak krzyknął inaczej, ale i tak niezbyt zrozumiale. W każdym razie wizy dostaliśmy , zdjęcie zeskanowali sobie z paszportu i na szczęście nikt nie dopatrzył się tej pieczątki z Ejlatu.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
zwiedzili 16% świata (32 państwa)
Zasoby: 307 wpisów307 789 komentarzy789 3111 zdjęć3111 2 pliki multimedialne2
 
Nasze podróżewięcej
05.11.2017 - 16.11.2017
 
 
27.02.2017 - 16.03.2017
 
 
27.10.2016 - 07.11.2016